Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lutego 2013

Kolejne serca

Praca w całości już u Pani promotor więc wreszcie mam dzień przerwy od pisania :)
Podczas pisania powstały kolejne serca. Jakbym się nie starała bez rękodzieła pisać się nie dało...






poniedziałek, 28 stycznia 2013

Serducha

Choć dla mnie obchodzenie Walentynek nie jest jakimś wielkim wydarzeniem gdyż uważam że to święto wymyślone dla napędzania pieniędzy firmą oferującym te wszystkie serduszkowe gadżety to jednak zabrałam się za serducha bo przecież nie każdy musi myśleć tak jak ja. 
Z tego co się orientuję to pierwotnie Święty Walenty był patronem osób ciężko chorych szczególnie na choroby psychiczne potem dopiero dodali Mu pod opiekę zakochanych, ale może coś w tym jest ? ;)
Pamiętajcie tylko, że "kocham" można mówić codziennie nie potrzeba do tego specjalnych dat w kalendarzu :)

Jako że u mnie z rękodziełem jest tak, że muszę sobie radzić z tym co mam, a drutu florystycznego akurat nie miałam to wraz z tatą zabraliśmy się za wyginanie drutu do napinania siatki w płocie :) Jedno jest pewne te serduszka na pewno się nie zniekształcą :D

Żeby równo wyszło powstał przymiar do wyginania serduszek:

U góry małe serducha na dole duże :)

Na razie tylko dwa tak na próbę:



Trzymajcie się ciepło :)


sobota, 15 grudnia 2012

Choinki

Nareszcie miałam trochę czasu żeby zabrać się za coś świątecznego i tak się rozpędziłam, że powstały same choinki :)



Jutro przerwa na kręcenie rurek, a potem akcja - serduszka ! :)

Tak mnie korci jeszcze jakieś bombki wymalować, ale czy ja zdążę ? 

piątek, 30 listopada 2012

Czasem nie każde zwycięstwo cieszy...

Nie miało być dzisiaj notki... ledwo widzę na oczy a przede mną taki tydzień, że najchętniej okopałabym się w łóżku i zaminowała pokój byle z niego nie wychodzić, ale jeśli już postawiłam przed sobą pewne cele to przecież nie mogę się tak po prostu podać.
Prawo jazdy zdałam (nie w poniedziałek w piątek więc za drugim razem) więc choć jedno zmartwienie za mną... choć pewnie nie tak do końca. Co to za triumf jeśli moja siostra zdając kolejny raz parę godzin przede mną oblała. Takie zwycięstwa gdy komu innemu się nie powiodło jakoś wcale mnie nie cieszą.
Wolałabym jednak już o tym wszystkim zapomnieć teraz czas zaliczyć semestr i wreszcie zabrać się za pisanie pracy.
Nie byłabym jednak sobą gdyby w między czasie nie wyskrobała czegoś nowego.
U Anny Krućko <<klik>> zobaczyłam kiedyś choinkę z papierowej wikliny i oczywiście od razu się do niej przykleiłam. Powstało ich kilka jednak tylko ta pierwsza dostała jakieś "ubranko". Moją bazą jest wazonik więc nie są one równiutkie, ale innego pomysłu na szybko nie miałam.



Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i zmykam spać bo jutro muszę zmierzyć się z wykładami.